Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – my również musimy rozpocząć naszą podróż ku lepszemu życiu,
małymi kroczkami. Zacznijmy od odnalezienia przede wszystkim chęci i motywacji do życia.
Dla każdego będzie to coś innego – miłość, pasja życiowa, ambicje, chęć sprawdzenia się – każdy powód,
nawet jeśli nie byłby szlachetny, jest dobry.
Najważniejsze to powiedzieć sobie – chcę do cholery żyć i nie zamierzam, byle jak przejść przez ten świat.
Gdy odnajdziemy już dogłębną motywację – a musi to być cel przemyślany a nie spontaniczny – warto się zastanowić nad tym,
jakim się jest człowiekiem. Niektórzy są z natury introwertykami innym nie można wejść w zdanie, tyle mówią.
Najważniejsze jednak jest, by nie udawać kogoś, kim się naprawdę nie jest. Codziennie widzimy, że ludzie zakładają „maski”.
Chcą takim zabiegiem bardziej dopasować się do reszty – z obawy przed odstawaniem od „normalności”.
Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak normalność. Każdy człowiek powinien żyć swoim życiem,
ponieważ jedyne co można nazwać „normalnym w życiu” są narodziny i śmierć.
Nikt przed tym nie ucieknie, ani nie zmieni efektu końcowego tego procederu – w tym wszyscy jesteśmy równi.
Zanim więc założymy kolejną „maskę” zastanówmy się, jak długo chcemy żyć nie swoim życiem.
Ile czasu zamierzamy poświęcić, by być tacy jak inni?
Lepiej podjąć decyzję jak najwcześniej, bo niestety czas, nie jest naszym sprzymierzeńcem...